PoStawione Blogi

Paweł Raczyński

W najnowszym odcinku opowiadam o mięśniach czworogłowych ud.

więcej »
Radosław Majewski

Ubiegły tydzień spędziłem we Włoszech. Gościnnie, wraz z trzema bardzo utalentowanymi, młodymi piłkarzami pojechałem do Mediolanu.

więcej »
Maciej Sadlok

Trwa zgrupowanie reprezentacji Polski. Najpierw gramy z Finlandią, a potem z Serbią i Hiszpanią. Cieszę się, że odkąd Franciszek Smuda jest selekcjonerem, ja zawsze jestem powoływany. Nie czuję się jednak pupilkiem trenera, tylko staram się dziękować mu za zaufanie dobrą postawą.

więcej »
Sebastian Mila

Ostatnio, wspólnie z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem, zostaliśmy zaproszeni do programu sportowego Telewizji Dolnośląskiej.

więcej »
Bobo Kaczmarek

Za nami pierwsza kolejka Ekstraklasy. Największe wydarzenie to wygrana Legii z Cracovią. To wyraźny sygnał, że drużyna Jana Urbana zamierza walczyć o tytuł mistrza Polski.

więcej »
Stanisław Terlecki

To, co dziś napiszę, być może będzie przewrotne i pewnie wielu się nie spodoba. Skrytykuję bowiem naszą „świętość”, największą nadzieję polskiej piłki – Roberta Lewandowskiego. Bo ostatnio na tę krytykę zasłużył.

więcej »
Rafał Jackiewicz

Coraz mocniej przygotowuję się do walki o mistrzostwo świata IBF ze Słoweńcem Zaveckiem. Niestety, nie mogę rozpocząć sparingów i rozpisać zajęć, bo nie mamy jeszcze dokładnej daty walki. Ale cóż, z obozem Zavecka nie można się na razie skontaktować.

więcej »

Diabeł spada na cztery łapy

06.12.2009

Ostatnie dni były dla mnie bardzo udane. Najpierw występ w Pucharze Ligi Angielskiej przeciwko Tottenhamowi Londyn (2:0). Wygrana i awans do półfinału zawsze mają wyjątkowy smak, gdyż wszystko odbyło się przy dopingu kilkudziesięciu tysięcy sympatyków "Czerwonych Diabłów" na naszym stadionie zwanym "Teatrem marzeń". Tydzień zakończyliśmy efektownym ligowym zwycięstwem nad West Hamem (4:0). Wiktoria jest tym cenniejsza, bo odniesiona w Londynie na obiekcie rywali Upton Park.

Zapowiadałem, że spotkanie z "Młotami" nie będzie należało do łatwych. Pierwsza połowa była wyrównana, ale w ostatniej chwili udało nam się strzelić bramkę "do szatni", którą zdobył Paul Scholes. W drugiej części już w pełni kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń. Jak pokazują nasze ostatnie wyniki imponujemy zarówno skutecznością, jak i efektywną grą w defensywie. Tym większa moja radość, że w trzech ostatnich spotkaniach, w których miałem przyjemność wystąpić, straciliśmy tylko jedną bramkę. I to po dość kontrowersyjnym rzucie karnym w konfrontacji przeciwko Portsmouth.

Sobotnie spotkanie z West Hamem toczyło się w bardzo trudnych warunkach, bo cały czas padał deszcz. Zmuszony byłem do kilku interwencji. Jak wypadłem? Niezręcznie jest oceniać samego siebie, ale... myślę, że spisałem się w nich bez zarzutu. Czuję się coraz lepiej i mimo dużej rotacji w składzie dobrze rozumiem się z chłopakami.  Z każdym kolejnym występem powinno być tylko lepiej. Jeżeli chodzi o moje interwencje to najtrudniejsze było dla mnie uderzenie z rzutu wolnego w drugiej połowie. Co prawda z dość daleka, jednak tego typu strzały również mogą zaskoczyć, ale byłem dobrze ustawiony i przygotowany do tego, aby w odpowiednim momencie zareagować. Zawsze kluczem do dobrej obrony przy tego typu sytuacjach jest właściwe ustawienie w bramce.

Mamy w zespole bardzo dużo kontuzji i piłkarze tej klasy jak Ryan Giggs, Michael Carrick czy Darren Fletcher musieli zagrać na nowych dla siebie pozycjach, bo w linii obrony. Jednak cała trójka wywiązała się z nowych zadań bardzo dobrze, gdyż w mojej ocenie byli pewnymi punktami drużyny. Już to, że nie straciliśmy bramki, grając właśnie w tak eksperymentalnym zestawieniu defensywy, świadczy o tym, że każdy zawodnik mistrza Anglii jest na tyle wszechstronny, że może z powodzeniem występować na każdej pozycji. Mam tylko nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, że bramkarzom Manchesteru przyjdzie zagrać w polu:)

Gdy strzeliliśmy czwartego gola to pozwoliłem sobie na dość ekstremalny wyczyn. W euforii wykonałem... salto, tak jak kiedyś robił to słynny napastnik Realu Madryt, Hugo Sanchez. Meksykanin był mistrzem salt, które opracował do perfekcji. Ja poszedłem na żywioł, zrobiłem to spontanicznie, bez wcześniejszego próbowania i... do końca ten mój skok się nie udał. Jednak przynajmniej było zabawnie. W każdym razie wprawiłem kolegów z zespołu w dobry nastrój. Po raz kolejny, jak mówi stare porzekadło, okazało się, że kot (a raczej Czerwony Diabeł) zawsze spada na cztery łapy:) Jednak pod żadnym pozorem nie próbujcie tego w domu!

Komentarze

Numer jeden w kadrze Franciszka Smudy. Bramkarz Manchesteru United. Bezkompromisowy, szczery, ambitny.

Ostatnie komentarze

MU FOREVER

Wybaczcie, ale ja jestem OGROMNYM kibicem United, a myślę że Tomasz jest totalnym beztalenciem. Edwin jest boski, nie oszukujmy się.
To prawda jest w wielkim klubie, ale uważam, że on się nie nadaje. Nie wygryzie VDS, to pewne. Mam nadzieję, ha, jestem pewny tego, iż Fergie go wywali. Bo Kuszczak psuje image klubu. Żal mi cię.

1 listopada 2010 godz. 10:34
P

Tomek,kibice United w Polsce trzymają za Ciebie kciuki! Pamiętaj, jesteś w najlepszym klubie na świecie- to chyba wie każdy. Walcz do końca i nie opuszczaj nigdy United. Możesz być legendą- tak jak w końcu też pochodzący z Polski, najlepszy bramkarz w historii MU- Peter Schmeichel !!! ;-)

3 października 2010 godz. 02:08
ŻAL Z CIEBIE

jesteś ŻAŁOSNY...! pamiętasz Kolumbię...?????? a i jeszcze jedno - gdyby nie twoje kikksy i wpadki MU miałoby 4 MISTRZOSTWO z rzędu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale ty jestes takim dupkiem..to przez ciebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

22 lipca 2010 godz. 12:48
bcfc.com

Tomek zmien klub prosze tylko nie na Ville ... moze kasa duza ale za to zadna publika .. Birmingham City 4ever

5 maja 2010 godz. 18:48